POLECAMY
Jagiellonia Białystok na zakończenie batalii 2025/2026 pokonała u siebie Zagłębie Lubin 1:0 i ostatecznie zajęła w tabeli PKO BP Ekstraklasy 3. miejsce. Jedynego gola na konto Żółto-Czerwonych zdobył z rzutu karnego Afimico Pululu, ale to Sławomir Abramowicz został bohaterem sobotniego spotkania.
Piłkarskie święto w stolicy Podlasia Na ostatni mecz sezonu Adrian Siemieniec dokonał w wyjściowym składzie dwóch zmian. Do podstawowej jedenastki powrócił wykartkowany ostatnio Taras Romanczuk, a za Sergio Lozano w środku pola pojawił się Bartosz Mazurek, co mogło kibiców nieco dziwić, gdyż Hiszpan w ostatnich dwóch meczach dał dwie asysty i ogólnie bardzo dobrze bił stałe fragmenty gry, które były mocną stroną Dumy Podlasia. Opiekun Żółto-Czerwonych zdecydował jednak, że w sobotę będzie potrzebował na Chorten Arenie innych wartości, więc Lozano musiał na swoją szansę czekać i liczyć na wejście z ławki. Początek domowego spotkania z Zagłębiem, które stało pod znakiem pożegnania Afimico Pululu i walki o wicemistrzostwo Polski, był dosyć wyrównany, ale szybciej, bo już w 2. minucie, do uderzenia doszli goście. Po dośrodkowaniu Marcela Reguły niecelnie z kilku metrów główkował Levente Szabo, po czym odpowiedział Jesus Imaz, lecz strzał Hiszpana z obrębu szesnastki nie miał odpowiedniej mocy, by zaskoczyć Jasmina Buricia. W pierwszym kwadransie gole zatem nie padły, ale pojawiły się one w Zabrzu, gdzie Górnik w ekspresowym tempie dwukrotnie ukłuł Radomiaka i szybko wiadomo było, że Jaga głównie walczy o to, by nie spaść na 4. miejsce w tabeli, bo tytuł wicemistrzowski bardzo mocno się oddalił. W kolejnym fragmencie meczu przewagę zaczęli osiągać gospodarze. Najpierw tuż obok bramki uderzył prawą nogą Jesus Imaz, potem z dystansu huknął Bartosz Mazurek, ale piłka zatrzymała się na Nalepie, po czym wypełnione po brzegi trybuny Chorten Areny, na których pojawił się m.in. Oskar Pietuszewski, w końcu mogły krzyknąć z zachwytu, gdyż bardzo dobrym strzałem z kilkunastu metrów popisał się Imaz. Niestety gwiazda Jagiellonii nie miała szczęścia, bo piłka, zamiast do siatki, trafiła w poprzeczkę. Następne minuty to w dalszym ciągu dominacja Dumy Podlasia, która dała ekipie Siemieńca rzut karny. Wychodzący sam na sam z Buriciem Pululu został bowiem powalony w szesnastce, a ponieważ napastnik Jagi z 11 metrów się nie pomylił, od 32. minuty Żółto-Czerwoni prowadzili z Zagłębiem Lubin 1:0. Co działo się potem? Z groźną kontrą wyszli Miedziowi, lecz Marcel Reguła posłał futbolówkę wyraźnie obok bramki, a po chwili zespół Ojrzyńskiego znów zaatakował, ale Nalepa na 4. metrze nie sięgnął piłki i do wyrównania nie doszło. W każdym razie Zagłębie udowodniło, że Jaga musi mieć się na baczności i powinna dążyć do zdobycia drugiego gola, by uspokoić boiskowe wydarzenia. Bohater Abramowicz Po zmianie stron Zagłębie kontynuowało dobrą grę z końcówki pierwszej połowy. Z dystansu bardzo niebezpiecznie, choć minimalnie niecelnie, przymierzył Dąbrowski, a poza tym Miedziowi grali z dużym zaangażowaniem i defensywa Jagi miała co robić. Mimo innego, niekorzystnego dla gospodarzy, obrazu spotkania ci i tak mieli swoją okazję do zdobycia gola. Niezwykle groźną kontrę rozpoczął dalekim wykopem Abramowicz, a Kajetan Szmyt świetnie zwiódł jednego z rywali i znakomitym podaniem obsłużył wbiegającego przed pole karne Imaza. Niestety ten uderzył zbyt lekko i zbyt blisko środka bramki, dlatego do podwyższenia prowadzenia nie doszło. W kolejnych minutach gra przeniosła się do środkowej strefy boiska i była dosyć szarpana. Ciekawiej zrobiło się dopiero w 68. minucie, gdy do strzału z obrębu szesnastki doszło Zagłębie, ale Abramowicz pewnie piłkę wyłapał, dlatego niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Jaga w każdym razie nie miała kontroli w defensywie, prosiła się o kłopoty i się ich w końcu doprosiła. W 73. minucie Bernardo Vital w kompletnie nieodpowiedzialny sposób dopuścił się we własnym polu karnym przewinienia, dlatego sędzia Myć wskazał na "wapno". Na szczęście Sławomir Abramowicz w kapitalny sposób jedenastkę wykonywaną przez Regułę obronił i Jaga wciąż miała wynik 1:0, który dawał Żółto-Czerwonym miejsce na najniższym stopniu podium. Mimo wszystko ostatni kwadrans był bardzo nerwowy. Przyjezdni nadal dążyli bowiem do wyrównania, zaś Jaga coraz mocniej skupiała się na defensywie. Gospodarze czasami bronili się wręcz rozpaczliwie, ale najważniejsze, że robili to skutecznie. Miedziowi nie zdołali więc ostatecznie odwrócić wyniku spotkania, a zachowane przez Dumę Podlasia czyste konto pozwoliło zająć miejsce na najniższym stopniu podium oznaczające grę w el. Ligi Europy. Gdyby bowiem goście wyrównali, to Jaga spadłaby na 4. lokatę, bo Raków bez problemu wygrał swoją domową potyczkę z Arką (3:0). Jeżeli chodzi o tytuł wicemistrzowski, to ten powędrował do Górnika Zabrze, który rozbił przy Roosevelta Radomiaka Radom aż 6:2. Końcowa tabela: Ściąga kibica. Gra Ekstraklasa oraz I, II i III liga Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin 1:0 (1:0) Bramka: Afimico Pululu 32k Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital (76' Apostolos Konstantopoulos), Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia - Alejandro Pozo (84' Nahuel Leiva), Taras Romanczuk, Bartosz Mazurek, Jesus Imaz (84' Eryk Kozłowski), Kajetan Szmyt - Afimico Pululu (84' Samed Bazdar) Zagłębie Lubin: Jasmin Burić - Mateusz Grzybek (46' Luka Lucić), Igor Orlikowski (72' Jakub Sypek), Michał Nalepa, Damian Michalski, Josip Corluka (84' Michalis Kossidis) - Jakub Ligocki (46' Adam Radwański), Damian Dąbrowski (72' Mateusz Dziewiatowski, Filip Kocaba, Marcel Reguła - Levente Szabo Żółte kartki: Guilherme Montoia (Jagiellonia Białystok) oraz Igor Orlikowski, Adam Radwański i Michał Nalepa (Zagłębie Lubin).
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 19:38
Aktualności 2026.05.22 18:00
Sport 2026.05.22 16:15
Aktualności 2026.05.22 15:40
Nauka 2026.05.22 15:00
Kultura i Rozrywka 2026.05.22 15:00
Aktualności 2026.05.22 13:35
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji