POLECAMY
Duma Podlasia rozpoczęła nowy sezon od pokonania Korony Kielce. Żółto-Czerwoni wygrali domowy mecz 1:0, a ogromny wpływ na końcowy wynik mieli rezerwowi. Sergio Lozano zaliczył asystę, a Nik Prelec strzelił gola.
- Cieszy mnie, że był pełen stadion, życzyłbym sobie takiej frekwencji na każdym domowym meczu. Widać było, że kibice są głodni pierwszego spotkania, była fantastyczna atmosfera przez 90 minut, kibice nas wspierali. Dziękuję im za to. Dziękuję również drużynie, gratuluję jej zwycięstwa. Bardzo dobrze było rozpocząć sezon w taki sposób. Wygraliśmy trudne pierwsze spotkanie, co pomoże lepiej przygotować się do kolejnych wyzwań i zbudować pewność siebie. Utrzymujemy jakość w działaniach obronnych. To jest fundament, który trzeba kontynuować, utrzymywać ten poziom, bo to jest punkt wyjścia. Mamy oczywiście trochę do pracy i poprawy, jeśli chodzi o grę do przodu. Oczekuję więcej sytuacji, ale czułem, że zespół w trakcie meczu rósł, nabierał pewności siebie. Na początku to tempo nie było takie, jak być powinno. Było też kilka złych decyzji i zagrań, które nie dawały płynności. Trudno nam się wchodziło w to spotkanie, ale szczególnie po kadrowych roszadach mecz zmieniał się na naszą korzyść, było więcej intensywności i jakości, więcej akcji pod bramką przeciwnika. Byliśmy konsekwentni z tyłu, jeśli chodzi o koncentrację i zabezpieczenie bramki, ale też z czasem byliśmy coraz bardziej konsekwentni w ataku, by kruszyć ten mur Korony. Mimo że nie było wielu klarownych sytuacji, to na pewno im dalej w las, tym coraz częściej byliśmy w polu karnym w porównaniu do wcześniejszych fragmentów spotkania - tak pomeczową konferencję prasową rozpoczął Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii. Opiekun Żółto-Czerwonych przyznał, że gra Dumy Podlasia wyglądała lepiej po przeprowadzeniu zmian, ale jednocześnie zaznaczył, że nie żałuje swych decyzji kadrowych, jeżeli chodzi o wyjściową jedenastkę. - Nawet, gdyby ktoś mi powiedział scenariusz tego meczu, kto jak wystąpił, to i tak bym podjął jeszcze raz te same decyzje. W taki sposób widziałem to przed meczem i poprowadziłbym to dokładnie tak samo. Cieszę się jednak, że każda zmiana wniosła ożywienie. Nawet Dimitris Rallis i Jeremy Agbonifo, którzy weszli na krótko, mieli fajne momenty w utrzymaniu piłki, wywalczeniu faulu. Każda zmiana przyniosła coś dobrego i o to chodzi. To jest siła zespołu. Nie tylko tych jedenastu piłkarzy podstawowych, ale też ci, co mogą zareagować z ławki. Obecnie, gdy da się wymienić aż pięciu zawodników, to można wymienić nawet cały przód w trakcie meczu. O to chodzi, by rezerwowi dodawali jakości, intensywności, przenosili futbolówkę pod bramkę rywala - stwierdził 34-latek. Głos po sobotnim meczu zabrał także szkoleniowiec gości. - Nie ma co ukrywać, jesteśmy smutni, a wręcz źli, bo mecz remisowy zakończył się naszą porażką. Taka jest prawda, nikt nie zasłużył dzisiaj na wygraną, ale Jaga była na tyle cwana, że tę piłkę nam wepchnęła do bramki. Szkoda tego momentu, bo inaczej byśmy wracali z punktem, a tak podróż będzie nieprzyjemna. Rozpoczynać porażką nigdy nie jest fajnie. Szkoda, nie udało się, poszukamy odbicia się w meczu z Legią za dwa tygodnie - powiedział Jacek Zieliński, trener Korony Kielce.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 19:01
Sport 16:51
Nauka 10:00
Sport 2026.07.24 21:03
Aktualności 2026.07.24 17:00
Kultura i Rozrywka 2026.07.24 16:00
Sport 2026.07.24 15:30
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji