Dwie twarze: Jutro nie idziemy do szkoły! [FELIETON]

2015.08.31 00:00
Znów wałkują temat sześciolatków. Znów awantura. Ale jest lek. Trzeba działać szybko!
Dwie twarze: Jutro nie idziemy do szkoły! [FELIETON]

Okazuje się, że cały ten szum wokół sześciolatków, pięciolatków, analiza, kto kiedy może, a kto kiedy nie może iść do pierwszej klasy, jest całkowitym nieporozumieniem. Okazuje się, że całkowicie legalnie, niezależnie od medialnego safari, jakie urządza nam się od kilku lat, można zwyczajnie nie puścić naszego berbecia do szkoły – i już.

Każdy niezły prawnik i każdy pasjonat filmów kryminalnych wie, że aby wygrać sprawę i zadowolić swojego klienta, trzeba co? No trzeba przechytrzyć ponury i smętny wymiar sprawiedliwości. W jaki sposób? No przecież znajdując odpowiednią lukę i spektakularnie ją wykorzystując. Zwycięstwo murowane. Jak to się ma do obowiązku szkolnego?

Normalnie. Fundacje, stowarzyszenia, ruchy społeczne, inicjatywy obywatelskie i indywidualni bohaterowie walki z nieubłaganym systemem edukacji, który nakłada na brzdące ciężkie jarzmo i zaprzęga do wyniszczającej orki w najlepszych latach ciepłego dziecięctwa powinni zrobić co? Znaleźć lukę. I bezlitośnie wykorzystać przeciwko uzurpatorowi rodzicielskich praw.

Gdyby ktoś nie miał "gógla", cytuję ustawę o systemie oświaty: "Na wniosek rodziców dyrektor odpowiednio publicznego lub niepublicznego przedszkola, szkoły podstawowej, gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej, do której dziecko zostało przyjęte, może zezwolić, w drodze decyzji, na spełnianie przez dziecko odpowiednio obowiązku, o którym mowa w art. 14 ust. 3, poza przedszkolem, oddziałem przedszkolnym lub inną formą wychowania przedszkolnego i obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki poza szkołą".

Czyli – bez manifestacji, zupełnie na luzie i mając w głębokim poważaniu ministerialne widzimisię – można sześciolatka zostawić w domu! Hurrrrrra!

Z drugiej strony:

Nowoczesny świat wolności. Świat tolerancji, w którym dba się o dobre samopoczucie mniejszości, uchodźców, osób z wyższym wykształceniem i tych, co wierzą w latającego potwora spaghetti. Strasznie boimy się, żeby nikt nie nazwał nas jakimś "fobem". Zwłaszcza homo.

A nie przeszkadza nam wcale, że od dwóch, trzech lat, część naszych sąsiadów, znajomych, kuzynów i ziomali z ośki czuje radykalny dyskomfort. Bo mają dzieci, których nie chcą posyłać do szkoły za wcześnie. Bo uważają, że to za wcześnie. I muszą udowadniać, szukać luk prawnych, wynajdywać rozsądne argumenty i pisać petycje.

Dyskryminacja osób o poglądach zamykających sześciolatki w pudełku błogiego dzieciństwa to nadal dyskryminacja. I to, jak się okazuje, w świetle prawa. Bo można nie puścić. Bo można zostawić w domu. Dlaczego nikt o tym nie mówi głośno? Mówmy wszyscy, krzyczmy wszyscy. Idź, powiedz sąsiadowi i kuzynowi. Zanieś tę dobrą nowinę. Tylko szybko – jutro wrzesień!

A tak będzie już wkrótce:

Piotr Czubaty
24@bialystokonline.pl

1293 osób online
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2024 BiałystokOnline Sp. z o.o.
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39