POLECAMY
1,5-roczne dziecko połknęło magnes zdobiący lodówkę. Rodzice przeżyli chwilę trwogi. W szaleńczym tempie udało się im dotrzeć do szpitala w Białymstoku.
Ten ojciec mógł wciskać gaz do dechy. W poniedziałek (8.10) przed godz. 17.00 dyżurny komendy miejskiej w Białymstoku odebrał telefon od operatora numeru 112. Ten połączył go z kierowcą jadącym z Zambrowa. Policjant usłyszał, że jedzie on do szpitala w Białymstoku i wiezie 1,5-roczne dziecko, które połknęło magnes z lodówki i ma problemy z oddychaniem. Mężczyzna jechał trasą S8 i prosił o pomoc w jak najszybszym dotarciu do celu. Zdenerwowany zgłaszający dodał, że nie zna Białegostoku, gdyż pochodzi z Zambrowa. - Natychmiast na spotkanie ruszyła załoga miejskiej drogówki i od Porosł przez miasto policjanci pilotowali samochód do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku używając oczywiście sygnałów uprzywilejowania - mówi rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa. W międzyczasie dyżurny powiadomił personel medyczny, żeby był przygotowany na przybycie małego pacjenta. Dziecko w eskorcie policjantów trafiło pod opiekę lekarzy.
Ewelina Sadowska-Dubicka
ewelina.s@bialystokonline.pl
Sport 21:51
Aktualności 19:30
Aktualności 17:50
Biznes 17:00
Aktualności 15:50
Kulinaria 15:00
Aktualności 14:19
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji