Dziekoński łatwo dzisiaj nie zaśnie. Jaga wypuściła z rąk pewne zwycięstwo

2021.04.18 17:07
Jagiellonia Białystok zremisowała w niedzielne (18.04) popołudnie z Wisłą Płock 2:2. Nafciarze gola na wagę remisu zdobyli w ostatniej akcji meczu.
Dziekoński łatwo dzisiaj nie zaśnie. Jaga wypuściła z rąk pewne zwycięstwo
Fot: Grzegorz Chuczun

Trudny był zwłaszcza początek

Podobno drużynę powinno się budować od defensywy. Jeśli więc formacja obronna zostaje przetrzebiona przez kontuzje, zachwianiu ulega nie tylko gra w destrukcji, ale również trudniej jest rozprowadzać akcje ofensywne. Doskonale wie o tym Jagiellonia, która z powodu urazów Nasticia, Olszewskiego oraz Runje na starcie z Wisłą Płock musiała wyjść, posiadając w tyłach Wdowika, Tiru, Augustyna i Twardka. Efekt takiego stanu rzeczy? Niemal natychmiastowa dominacja Nafciarzy, aczkolwiek ta trwała zaledwie kwadrans.

Pierwszy groźny strzał gospodarze oddali w 6. minucie meczu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego szansę na wykonanie uderzenia miał Jakub Rzeźniczak. Pozycja była jednak niewygodna, dlatego próba defensora rywali z powietrza nie przyniosła oczekiwanej korzyści. Futbolówka przeleciała ponad poprzeczką.

Niedługo później, po kolejnej centrze, w szesnastce Dumy Podlasia ponownie zrobiło się bardzo gorąco. Niepewnie do lecącej na 10. metr piłki wyszedł bowiem Dziekoński, co omal nie zakończyło się stratą gola. Na szczęście po główce Tuszyńskiego zmierzającą do pustej bramki futbolówkę wybił kapitan białostockiego zespołu - Taras Romanczuk.

Duma Podlasia od czasu do czasu próbowała odpowiedzieć, lecz płaski strzał Twardka minął lewy słupek gospodarzy o dobrych kilka metrów, natomiast uderzenie głową Romanczuka nie posiadało odpowiedniej mocy.

Wisła atakowała zdecydowanie groźniej. Doskonałą okazję do zdobycia bramki miał m.in. były Jagiellończyk - Piotr Tomasik - ale to Żółto-Czerwoni jako pierwsi zapakowali piłkę do siatki. Świetnym prostopadłym podaniem popisał się Pospisil, następnie dobre wycofanie futbolówki na 13. metr zaprezentował Makuszewski, a ponieważ Jesus Imaz nie zwykł marnować takich sytuacji, w 35. minucie starcia Jaga wygrywała 1:0.

Dziekoński z babolem

W drugiej połowie spotkanie wyglądało podobnie. Nieco więcej z gry mieli Nafciarze, jednak nie przekładało się to na jakieś stuprocentowe okazje strzeleckie. A Jaga? Jaga raz na jakiś czas potrafiła postraszyć stojącego między słupkami Wisły Kamińskiego. Uderzenie Romanczuka golkiper gospodarzy wybronił, ale uczynił to z największym trudem.

Nie udało się Dumie Podlasia podwyższyć prowadzenia w 57. minucie, lecz udało się 180 sekund później. Na listę strzelców wpisał się Bartosz Bida. To właśnie 20-latek najlepiej odnalazł się w polu karnym po tym, jak piłkę - po próbie Imaza - przed siebie sparował Kamiński.

Podopieczni Macieja Bartoszka bardzo szybko ponownie mogli złapać kontakt z podlaską drużyną, bo niezłą główką popisał się Garcia, ale w tej sytuacji szczęście było po stronie gości i ostatecznie piłka minęła lewy słupek Jagiellonii od jego zewnętrznej strony.

Co działo się dalej? W 75. minucie z rzutu wolnego bramkarza Wisły zaskoczyć chciał Pospisil, po czym potężnie z kilkunastu metrów huknął Wdowik. I tym razem Kamiński był na posterunku, dlatego Żółto-Czerwoni musieli zadowolić się jedynie rzutem rożnym.

Wydawało się, że Jagiellończycy ze spokojem dowiozą korzystny dla siebie rezultat, ale wtedy tlen gospodarzom podał Xavier Dziekoński. 17-latek popełnił "wielbłąd" przy dośrodkowaniu Szwocha, przez co końcówka meczu była bardzo nerwowa. Golkiper Jagi stracił orientację i był pewien, że futbolówka po centrze minie jego bramkę, a ta odbiła się od słupka i wpadła do siatki.

W 85. minucie goście ze stolicy Podlasia znów mieli 2 gole przewagi, jednak tylko przez chwilę. Po wideoweryfikacji trafienie Imaza, który skutecznie wykończył kontrę swego zespołu, nie zostało uznane, dlatego w ostatnich sekundach Wisła cały czas dążyła jeszcze do tego, by w starciu z Jagiellonią zdobyć choćby punkt. Dążyła i swój cel osiągnęła. Kilkanaście sekund przed końcowym gwizdkiem arbitra do rezultatu 2:2 doprowadził Alan Uryga.

Wisła Płock - Jagiellonia Białystok 2:2 (0:1)
Bramki: Mateusz Szwoch 78, Alan Uryga 90+6 - Jesus Imaz 35, Bartosz Bida 61

Wisła Płock: Krzysztof Kamiński - Kristian Vallo, Jakub Rzeźniczak, Alan Uryga, Angel García - Dawid Kocyła (77' Piotr Pyrdoł), Damian Rasak, Filip Lesniak (63' Cillian Sheridan), Mateusz Szwoch, Piotr Tomasik (75' Giorgi Merebaszwili) - Patryk Tuszyński

Jagiellonia Białystok: Xavier Dziekoński - Kris Twardek, Bogdan Tiru, Błażej Augustyn, Bartłomiej Wdowik - Maciej Makuszewski (67' Tomas Prikryl), Taras Romanczuk (81' Ariel Borysiuk), Martin Pospisil (90' Myrosław Mazur), Jesus Imaz, Bartosz Bida (66' Konrad Wrzesiński) - Jakov Puljić (90' Maciej Bortniczuk)

Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl

603 osób online
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2024 BiałystokOnline Sp. z o.o.
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39