Białystok Online

Sport

Kibice mogą zacierać ręce. Szykuje się wielka strzelanina

2026.03.05 14:14
Kibice mogą zacierać ręce. Szykuje się wielka strzelanina
Fot: Jagiellonia Białystok

Jagiellonia Białystok ostatnie trzy ligowe mecze zremisowała. Czas więc odnieść zwycięstwo. W 24. serii zmagań przeciwnikiem Dumy Podlasia będzie nieobliczalna Lechia Gdańsk.

Rywale są coraz bliżej, pora wrócić na zwycięską ścieżkę

W ostatnich tygodniach Jaga nie miała szczęścia. Żółto-Czerwoni pechowo odpadli z Ligi Konferencji, choć przez większość dwumeczu z Fiorentiną byli zespołem lepszym, a ponadto ekipie Siemieńca nie wiodło się też w lidze. Z Cracovią na korzyść Białostoczan sędzia nie podyktował ewidentnego rzutu karnego za zagranie ręką, a w starciu z Radomiakiem Żółto-Czerwoni stworzyli mnóstwo sytuacji, lecz razili nieskutecznością. Z kolei w ostatniej rywalizacji z Legią Jagiellończycy strzelili aż dwa samobóje i również ten pojedynek ostatecznie nie dał Dumie Podlasia kompletu punktów.

Pocieszające jest jednak to, że gra Jagiellonii wygląda naprawdę dobrze i wydaje się, że tylko kwestią czasu jest to, kiedy aktualny lider PKO BP Ekstraklasy wróci do wygrywania w lidze. Być może stanie się to już w najbliższy piątek (6.03), choć zadanie nie należy do łatwych, gdyż przeciwnikiem Podlasian będzie Lechia.

- Czeka nas trudne spotkanie wyjazdowe z drużyną, która strzela najwięcej bramek w lidze. Będziemy musieli być czujni i pokazać jakość, żeby wygrać w Gdańsku - mówił po starciu z Legią Adrian Siemieniec, trener Jagi.

Gdańszczanie to prawdziwa rewelacja tego sezonu. Wprawdzie zespół ten znajduje się tuż nad strefą spadkową, ale jest to spowodowane ujemnymi punktami. Gdyby nie one, Lechia byłaby w tej chwili 8.

Z Lechistami nudy nie ma

Największym atutem drużyny prowadzonej przez Johna Carvera jest oczywiście gra w ataku. Ekipa z Gdańska strzeliła już 46 goli, co jest najlepszym wynikiem w całej lidze. Drugi w tej klasyfikacji Lech zdobył 40 bramek, a trzecia Jagiellonia 39. W piątek spotkają się zatem czołowe ofensywy, a jeżeli dodamy do tego, że defensywa Lechii jest dziurawa jak sito (aż 45 straconych goli, najwięcej w całej stawce), to wydaje się emocji na Polsat Plus Arenie nie zabraknie.

- Jagiellonia to topowa drużyna z topowym trenerem. To nie jest przypadek, że są liderami. Mają za sobą świetny czas w Europie i świetne mecze. Grali jak równy z równym z jedną z czołowych włoskich drużyn. Wiemy, jakie to będzie wyzwanie. Chociaż zapowiada się też pokaz futbolu, bo zagrają dwa zespoły chcące grać w piłkę. Rywale mają utalentowanych zawodników, więc można to trochę traktować jak taki test dla nas, w którym miejscu jesteśmy. Nie mogę się doczekać tego meczu - stwierdził John Carver.

Ważną informacją jest fakt, że w białostockiej drużynie nikt nie musi pauzować z powodu kartek, a ponadto do składu wraca Taras Romanczuk. Niestety cały czas jest w zespole Jagiellonii kilka urazów. Z problemami zdrowotnymi zmagają się Dusan Stojinović, Kamil Jóźwiak oraz Sergio Lozano. Niepewna jest też sytuacja Bernardo Vitala.

Mecz Lechia - Jagiellonia rozpocznie się w piątek o godz. 20.30, a spotkanie to poprowadzi Piotr Lasyk z Bytomia.

W rundzie jesiennej Duma Podlasia pokonała u siebie Gdańszczan 2:0, a gole w tamtym pojedynku strzelali Dimitris Rallis oraz Jesus Imaz.

Rafał Żuk

Rafał Żuk

rafal.zuk@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas