POLECAMY
W czwartkowym (19.02) meczu 1/16 finału Ligi Konferencji Duma Podlasia zmierzyła się na Chorten Arenie z Fiorentiną. Choć po 30 minutach wydawało się, że Jaga ma wielką szansę pokonać wyżej notowanego rywala, to jednak w drugiej połowie marzenia o korzystnym wyniku prysły. Po zmianie stron Włosi zaaplikowali Białostoczanom aż trzy gole, w efekcie czego kwestia awansu do dalszej fazy rozgrywek jest już w zasadzie rozstrzygnięta.
Jaga grała jak po sznurku, ale tylko do szesnastki Bez Afimico Pululu oraz Tarasa Romanczuka musiała sobie radzić Jagiellonia w domowym starciu z Fiorentiną. Napastnika Dumy Podlasia zastąpił Samed Bazdar, a w środku pola zobaczyliśmy Leona Flacha. Co ciekawe, jeszcze więcej braków było po stronie gości. "Viola" w czwartkowy - trzeba dodać, że bardzo zimny - wieczór wystąpiła m.in. bez takich zawodników, jak: David de Gea, Albert Gudmundsson, Dodo, Moise Kean, Daniele Rugani czy Marco Brescianini. Początek spotkania był w wykonaniu Jagi bardzo dobry. To gospodarze nadawali ton boiskowym wydarzeniom i to oni stworzyli pierwszą groźną sytuację. W 10. minucie, po świetnym wstrzeleniu piłki z prawej strony boiska, niepewną interwencję na 5. metrze zanotował Niccolo Fortini, który najpierw skiksował, a następnie tak nabił futbolówką Kamila Jóźwiaka, że ta minęła prawy słupek gości w odległości zaledwie kilkudziesięciu centymetrów. Potem wciąż więcej do powiedzenia mieli Żółto-Czerwoni, choć dobrych okazji do zdobycia gola brakowało, bo gra Białostoczanom zazębiała się tylko do 20. metra od bramki rywala. Nieco ciekawiej zrobiło się po wrzutce Bartłomieja Wdowika z rzutu wolnego, po czym - w 39. minucie - po raz pierwszy Jagiellończykom zagroziła Fiorentina. Na szczęście Giovanni Fabbian z pierwszej piłki z obrębu szesnastki trafił wprost w Sławomira Abramowicza. Tuż przed zejściem do szatni Włosi ponownie mieli szansę, by znaleźć się na prowadzeniu, jednak gol na konto gości nie padł, ponieważ cudowną interwencją po bardzo mocnym strzale Fabbiana tuż przy słupku popisał się 21-letni golkiper Podlasian. "Viola" miała przebłyski i to wystarczyło W drugą część starcia lepiej weszli przyjezdni. Najpierw niecelnie główkował bowiem Gosens, a za moment oglądaliśmy niebezpieczny strzał gości z okolic 18. metra, który został jednak zablokowany. Później "Viola" nadal naciskała i w końcu Włosi dopięli swego. Po centrze z lewej strony boiska skutecznie główkował Luca Ranieri, a błąd w tej sytuacji popełnił Abramowicz, który strzał 26-latka, choć z bliskiej odległości, powinien obronić. Gol ten obudził podopiecznych Adriana Siemieńca, którzy od razu przystąpili do ofensywy. Dwukrotnie szczęścia szukał Bazdar, lecz najpierw próba Bośniaka została zablokowana, a za moment główkował on niecelnie, po czym z bardzo ostrego kąta słupek obił Imaz. W 58. minucie Sławek Abramowicz odkupił swe winy, broniąc sytuację sam na sam z Fabbianem, a kilkadziesiąt sekund później piłkę z kilku metrów do siatki zapakował Wdowik, ale trafienie to nie zostało uznane z powodu ofsajdu. Sędzia cofnął więc akcję do faulu na Imazie, dzięki czemu Żółto-Czerwoni mieli rzut wolny z okolic 18. metr, choć jednocześnie niezrozumiałe jest to, że arbiter nie pokazał Fazziniemu drugiego "żółtka", co skutkowałoby wyrzuceniem tego zawodnika z boiska. W każdym razie wspomniany rzut wolny rozgrzał białostockich kibiców do czerwoności, a wszystko dlatego, że Wdowik ze stojącej piłki huknął w słupek. Niestety po chwili w podobnej sytuacji w samo okienko przymierzył Mandragora i Jaga od 65. minuty przegrywała na Chorten Arenie 0:2. Co działo się potem? Z dystansu strzelał Mazurek, uderzenie oddał Rallis, lecz jakości w tym wszystkim brakowało. Trzeba jednak oddać Jagiellończykom to, że przy niekorzystnym wyniku się nie załamali i cały czas dążyli do zdobycia kontaktowej bramki. W kolejnych minutach zza pola karnego przymierzył jeszcze Wdowik, a następnie bezmyślny faul we własnej szesnastce popełnił Rallis i było po meczu, ponieważ Piccoli rzut karny bardzo pewnie wykorzystał. Wygląda więc na to, że już niebawem Jagiellonia będzie mogła skupić się tylko i wyłącznie na lidze, bo szansa na odrobienie strat w rewanżu jest w zasadzie znikoma. Jagiellonia Białystok - Fiorentina 0:3 (0:0) Bramki: Luca Ranieri 53, Rolando Mandragora 65, Roberto Piccoli 81k Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Andy Pelmard, Bartłomiej Wdowik - Alejandro Pozo, Leon Flach (60' Dawid Drachal), Bartosz Mazurek (89' Eryk Kozłowski), Jesus Imaz, Kamil Jóźwiak (68' Dimitris Rallis) - Samed Bazdar (89' Youssuf Sylla) Fiorentina: Luca Lezzerini - Niccolo Fortini, Pietro Comuzzo, Luca Ranieri (68' Marin Pongracić), Robin Gosens - Jack Harrison (68' Fabiano Parisi), Rolando Mandragora, Cher Ndour (84' Luis Balbo), Giovanni Fabbian, Jacopo Fazzini - Roberto Piccoli Żółte kartki: Bartłomiej Wdowik (Jagiellonia Białystok) oraz Jacopo Fazzini, Rolando Mandragora i Luca Lezzerini (Fiorentina). Frekwencja: 18 531 widzów
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 2026.02.19 23:03
Zdrowie 2026.02.19 19:00
Aktualności 2026.02.19 17:50
Aktualności 2026.02.19 15:20
Kultura i Rozrywka 2026.02.19 14:00
Praca 2026.02.19 13:00
Drogówka 2026.02.19 12:48
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji