Białystok Online

Kultura i Rozrywka

Napisała książkę o losach swoich przodków. „Ta historia wciąż mnie prowadzi”

2026.08.14 12:00
Napisała książkę o losach swoich przodków. „Ta historia wciąż mnie prowadzi”
Fot: Diana Rusiłowicz

Zaczęło się od rodzinnego drzewa genealogicznego. Celina Mioduszewska przez lata przyglądała się losom rodu herbu Ostoja. Tak powstała „Saga utraconego dziedzictwa” – historia Radlewskich, których życie naznaczyły emigracja, wojna i trudne powroty do rodzinnych stron.

W rozmowie z nami autorka opowiada, jak rodzinne dokumenty i poszukiwania przodków przerodziły się w powieść. Zdradza też, którzy bohaterowie są jej szczególnie bliscy, skąd wziął się wątek Pittsburgha oraz dlaczego wciąż szuka informacji o Franciszce Radlewskiej.


Skąd wziął się pomysł na historię rodziny Radlewskich?

Celina Mioduszewska: Pomysł napisania historii inspirowanej losami rodu Radlewskich pojawił się już po publikacji „Kaszmirowej chustki”, która została bardzo dobrze przyjęta przez czytelników. Dysponowałam drzewem genealogicznym podlaskiego rodu herbu Ostoja i to stanowiło szkielet fabuły. Kolejne odnogi drzewa analizowałam od lat. Dociekałam prawdy o losach i relacjach. W myślach tworzyłam historię.

Co było największym wyzwaniem podczas pracy

C.M.: Największym wyzwaniem okazało się przybliżenie realiów życia na przełomie XIX i XX wieku we wsi na pograniczu Mazowsza i Podlasia oraz przede wszystkim specyfika egzystencji emigrantów polskich w Pittsburghu. Wyzwaniem zawsze jest przybliżenie historycznej prawdy (niepodległość, wojna, AK, realia powojenne) wymagającej lektury wielu źródeł.

Czy któryś z bohaterów okazał się dla Pani szczególnie bliski?

C.M.: Olek Radlewski ze względu na ambicję, odwagę i rodzinność. I oczywiście Franciszka Radlewska, później Zaremba. Dlaczego? Czytelnik, śledząc powieściową historię, bez problemu znajdzie odpowiedź.

W książce ważnym motywem jest emigracja do Stanów Zjednoczonych. Dlaczego zdecydowała się Pani wprowadzić właśnie ten wątek?

C.M.: Wątek amerykański zapewne urozmaicił fabułę, a emigracja do Stanów Zjednoczonych i Argentyny była popularna na początku XX w. wśród moich przodków i ich sąsiadów. Często o niej słyszałam. Tę dążność do poprawy losu i wielką determinację mieszkańców wsi, podkreślam tych ambitnych, postanowiłam utrwalić.

Czy podczas pisania zdarzyło się, że historia potoczyła się inaczej, niż początkowo Pani planowała?

C.M.: Tak. Dotyczyło to losów Franciszki Radlewskiej. Gdy owdowiała po raz drugi, na jej drodze stanął bauer (niem. chłop). Wprowadziłam tę postać, by dodatkowo wyeksponować kobiecość bohaterki i jej pobyt w Łodzi (ten etap jej życia, poza topografią łódzkich ulic i obiektów z lat powojennych, jest fikcją od początku do końca). W jaki sposób mi to wyszło? Nie wiem. Ocena należy do czytelników. Franciszka wyjechała, ale nie zapomniała o synach i wnukach, co jest rodzicielskim atutem.

Co chciałaby Pani, żeby czytelnicy poczuli po przeczytaniu ostatniej strony "Sagi utraconego dziedzictwa"?

C.M.: Że w życiu nie powinno się myśleć tylko o sobie. Decydując się na określony krok, należy brać pod uwagę innych i dotyczy to zarówno dzieci, jak i przodków. Jeden nierozważny krok może zniszczyć dorobek, a przede wszystkim godną historię wielu pokoleń.

Czy losy Radlewskich będą miały ciąg dalszy?

C.M.: Oj, nie wiem. Na pewno bardzo bym chciała odtworzyć losy Franciszki (to postać autetyczna), o której właściwie nic nie wiem, poza tym, że Aleksander poznał ją w Ameryce i sprowadził do rodzinnego domu. Jej pochodzenie, dzieciństwo i młodość jest niewiadomą plamą. Starałam się odnaleźć jej łódzki grób (wiem, że był), by w ten sposób szukać śladów przeszłości i być może ludzkich relacji, ale dotychczas bezskutecznie. Wybieram się zatem do Łodzi na dalsze poszukiwania i czas pokaże jakie będą ich skutki. Więc może zadziać się trochę przewrotnie, raczej wskrzeszę przeszłość, która wydaje się być ciekawą z wielu względów, bo chociażby nazwiska rodziców Franciszki, odnalezione w kościelnych księgach.

Dziękujemy za rozmowę.


Zainteresowała Cię historia? Weź udział w konkursie: "Saga Utraconego Dziedzictwa" – wygraj egzemplarz książki

Diana Rusiłowicz

Diana Rusiłowicz

24@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas