POLECAMY
Jagiellonia Białystok nie strzeliła najsłabszej defensywie żadnego gola i doznała zasłużonej porażki. W starciu z Lechią Żółto-Czerwonym nic nie wychodziło, dlatego po meczu Adrian Siemieniec nie miał powodów do zadowolenia.
Fatalna gra i obszerna lista kontuzji - Rozpocznę od gratulacji dla przeciwnika, dla trenera, dla Lechii za zasłużone zwycięstwo i podziękowań dla naszych kibiców za obecność, za wsparcie. No niestety mało nam się udawało. Trzeba przyznać, że dzisiaj po prostu wygrał zespół lepszy i nie ma co też zakłamywać rzeczywistości, bo takie są fakty. Trudno jest coś dobrego powiedzieć o tym spotkaniu, jeżeli chodzi o to, jak ono wyglądało w naszym wykonaniu i to tak naprawdę od początku. Pierwsza połowa bardzo nam nie wyszła, w drugiej połowie były takie fragmenty, że zaczęliśmy trochę lepiej grać, częściej pojawiać się w okolicach pola karnego, ale to jest zdecydowanie za mało, jeżeli chcesz wygrać spotkanie. Przy tym wszystkim straciliśmy też bardzo proste bramki, to także trzeba sobie powiedzieć, ale w jaki sposób byśmy tych bramek dzisiaj nie stracili, to po prostu dzisiaj byliśmy słabszym zespołem i zasłużenie przegraliśmy. Musimy to nie tyle zaakceptować, co przyjąć na klatę i wziąć się od następnego mikrocyklu do pracy, wykorzystać potencjał trzech meczów domowych i odpowiedzieć na boisku treningowym i w meczu, bo to jest dzisiaj dla nas najważniejsze. Co bym nie powiedział, to słowa tutaj nic nie dadzą. Musimy się poprawić i odpowiedzieć zwycięstwem. To jest dzisiaj najlepsze, co możemy zrobić - powiedział po bolesnej porażce Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii. Opiekun Żółto-Czerwonych odniósł się również do sytuacji kadrowej. Ta nie należy do najlepszy, gdyż na liście kontuzjowanych jest już sześciu ważnych zawodników. - W ostatnim meczu kontuzji doznał Bernardo Vital. Próbowaliśmy go postawić na nogi, jednak nie zdążyliśmy. Wypadli nam też Rallis i Flach. Tam również była kwestia związana z ostatnim spotkaniem. W przypadku Bernardo to diagnoza jest jasna, od wtorku powinien wrócić do treningów. W przypadku Rallisa to nieduży uraz, lada dzień także powinien wrócić. Jeśli chodzi o Leona, czekamy na diagnostykę, jak długa przerwa go czeka. Pewnie to kwestia tego momentu zmiany nawierzchni, ten czas spędzony od powrotu z Turcji do ostatniego tygodnia na sztucznej trawie może teraz wychodzić, mimo że bardzo uważaliśmy na to jako sztab. Takie rzeczy mogą się dziać. Te ostatnie mecze, nawet bez zwycięstw, były naprawdę bardzo dobre w naszym wykonaniu, za wyjątkiem drugiej połowy z Legią, gdzie straciliśmy kontrolę, ale wiadomo było, czym może być to spowodowane. Dzisiaj rozegraliśmy słaby cały mecz, ale nie umniejszam też nic przeciwnikowi, bo zrobił bardzo dużo, pokazał zaangażowanie i determinację w każdym pojedynku. Dzisiaj pokazali nam, że dużo pracy przed nami. Co do Sergio Lozano, to wraca on do treningów, zobaczymy, jak na nie zareaguje i będzie się adaptował. Z kolei w przypadku Kamila Jóźwiaka czekamy na decyzję, ostateczną diagnozę, jak długo potrwa ta przerwa. Może być to coś dłuższego, ale na razie nie jestem w stanie powiedzieć. Nie tyle nie chcę powiedzieć, co nie jestem w stanie, bo nie jestem doktorem i nie umiem wszystkiego przekazać. Dusan Stojinović? Ten temat się ciągnie, staramy się doprowadzić, żeby bez ingerencji zabiegowej wrócił na boisko. Wierzę, że to się uda, ale musimy poczekać na efekty tego procesu rehabilitacji - oznajmił 34-latek. Lechia była bezbłędna Głos na pomeczowej konferencji prasowej zabrał także szkoleniowiec gospodarzy. - Końcowy rezultat jest fantastyczny. Pierwsze 45 minut to być może najlepsza gra, jaką widziałem w naszym wykonaniu. Byliśmy bardzo agresywni w pressingu, mieliśmy świetną strukturę w obronie, mieliśmy odpowiednio dużo składnych akcji na trudnym boisku. Wiedzieliśmy, że w drugiej połowie Jagiellonia nas zaatakuje. Zrobiła to, ale broniliśmy naprawdę dobrze. Alex Paulsen miał bodajże jedną interwencję. Byłem krytyczny wobec naszego bronienia ostatnio, ale po zwycięstwie 3:0 jestem absolutnie zachwycony tym elementem. Oddzielne słowa uznania dotyczą Tomasa Bobcka, łowcy bramek, który w ostatniej akcji, walcząc o koronę króla strzelców, podaje do Alexa Cirkovicia. To pokazuje, jakim jest zawodnikiem. Nie jest egoistą, jest piłkarzem zespołowym. To też charakteryzuje tę grupę zawodników. Wygraliśmy z możliwymi przyszłymi mistrzami Polski, bardzo mi się podoba, jak grają, życzę im wszystkiego dobrego w końcówce sezonu - powiedział John Carver, trener Lechii Gdańsk.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 08:57
Sport 2026.03.06 22:35
Kryminalne 2026.03.06 19:00
Kryminalne 2026.03.06 17:00
Aktualności 2026.03.06 14:40
Praca 2026.03.06 14:00
Kultura i Rozrywka 2026.03.06 13:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji