POLECAMY
Prokuratura zarzuca pracownikom podsuwalskich rzeźni skupywanie słabych i wycieńczonych zwierząt.
Sprawa ujrzała światło dzienne wiosną zeszłego roku. Policja zatrzymała do kontroli samochód, który przewoził skrajnie wycieńczone zwierzęta. Transport miał trafić do jednego z zakładów przetwórczych. Po zdarzeniu inspektorzy weterynarii szybko zarządzili kontrole we wszystkich ubojniach na terenie Suwalszczyzny. Wykryto nieprawidłowości - ubojnie miały w dokumentach mniej zwierząt niż Agencja Rynku i Modernizacji Rolnictwa. Sprawa trafiła do prokuratury. Śledczy przesłuchali kilkudziesięciu rolników i to właśnie te zeznania skierowały uwagę prokuratury na pracownika jednej z ubojni. Mężczyzna przyznał się do winy. Śledczym zeznał, że pomagał rolnikom z dobrego serca. Jako, że nikt nie kontrolował ilości ubitych zwierząt, to w dokumentacji wpisywał przyjęcie wycieńczonego zwierzęcia, chociaż tak nie było. Zwierzę trafiało wtedy do zakładów przetwórczych. Mężczyzna chce dobrowolnie poddać się karze. Dodatkowo śledczy postawili zarzuty innemu z współwłaścicieli rzeźni. Ten mężczyzna nie przyznaje się do winy i twierdzi, że wycieńczone zwierzęta były wywożone na miejscowy jarmark.
Łukasz Wiśniewski
lukasz.w@bialystokonline.pl
Sport 08:09
Aktualności 08:00
Sport 2026.10.11 12:21
Sport 2026.10.11 10:00
Sport 2026.10.10 22:28
Sport 2026.10.10 09:38
Sport 2026.10.09 21:11
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji