POLECAMY
Choć długimi fragmentami Jagiellonia gniotła zespół Radomiaka, to jednak niedzielny (22.02) mecz na Chorten Arenie zakończył się remisem. Gola na konto gości strzelił Rafał Wolski, a dla gospodarzy trafił Jesus Imaz.
Przed przerwą rywale byli tylko tłem Bez czterech środkowych obrońców musiała sobie radzić Jagiellonia w domowym starciu z Radomiakiem. Adrian Siemieniec zobligowany został zatem do kombinowania i wykombinował, że parę stoperów będą tworzyć Apostolos Konstantopoulos oraz Guilherme Montoia, czyli zawodnicy, który łącznie w żółto-czerwonych barwach na poziomie PKO BP Ekstraklasy rozegrali 17 minut. Początek meczu należał do gospodarzy. Już w 3. minucie niecelne uderzenie z dystansu oddał Jesus Imaz, po czym - kilkadziesiąt sekund później - Hiszpan znalazł się w jeszcze lepszej sytuacji. Niestety gwiazdor Dumy Podlasia z kilku metrów, po świetnym zagraniu od Jóźwiaka, posłał piłkę w nogę interweniującego Filipa Majchrowicza i do zmiany wyniku nie doszło. W każdy razie Jaga naciskała, wjeżdżała w linię obrony Radomiaka jak w masło, czego efektem była kolejna okazja Imaza. Hiszpan nie miał jednak swojego dnia i ponownie zawiódł, kopiąc futbolówkę tuż obok prawego słupka. Co działo się potem? Defensywa przyjezdnych wciąż była w tarapatach, bo podopieczni Adriana Siemieńca nie odpuszczali. Goście przez kilkanaście pierwszych minut w zasadzie nie opuszczali własnej połowy, ale kiepska skuteczność Jagiellończyków pod bramką rywala sprawiała, że wynik wciąż był bezbramkowy. Gdy stadionowy zegar wskazywał, że upłynął kwadrans zmagań, kolejnej sytuacji nie wykorzystał Imaz, który trafił wprost w jednego z przeciwników, a następnie 35-latek ponownie huknął z dystansu, ale znów jego próba została zablokowana. W 20. minucie Żółto-Czerwoni oddali kolejny strzał na bramkę Radomiaka, a kto był jego autorem? Oczywiście Jesus Imaz, który uderzał już po raz szósty w tym spotkaniu. Później bardzo słabo z rzutu wolnego przymierzył Leiva, po czym po raz pierwszy szczęścia poszukali gracze Radomiaka. Vasco Lopes wyraźnie jednak przestrzelił, a za moment dużo działo się w drugim polu karnym. Sędzia Damian Sylwestrzak po zagraniu Drachala dopatrzył się bowiem ręki u defensora Radomiaka i podyktował jedenastkę, lecz interwencja VAR-u za moment poskutkowała odwołaniem decyzji arbitra, gdyż powtórki pokazały, że kontaktu piłki z ręką absolutnie nie było. Pod koniec pierwszej połowy bardzo groźnie główkował jeszcze Konstantopoulos, ale i tym razem futbolówka do siatki nie wpadła. Zapachniało niespodzianką Zaraz po przerwie z dystansu piłkę kopnął Afimico Pululu, lecz skutecznie interweniował Majchrowicz, a po chwili z niebezpieczną kontrą ruszył zespół przyjezdnych, która na szczęście zakończyła się jedynie kornerem. Więcej z gry wciąż mieli jednak Żółto-Czerwoni. "Afi" w 52. minucie posłał futbolówkę w boczną siatkę i ogólnie wydawało się, że prędzej czy później gospodarze pokonają bramkarza Radomiaka, a tymczasem gola zdobyli goście. W 56. minucie płaskim strzałem z 14. metra białostockie trybuny uciszył Rafał Wolski. Bramka ta wyraźnie podcięła skrzydła Jagiellończykom, którzy zaczęli mieć na murawie coraz większe problemy. Efekt? Bliski podwyższenia rezultatu na 2:0 był Maurides, po czym wreszcie oglądaliśmy zryw gospodarzy, a ten zakończył się sukcesem. Po prostopadłym podaniu od Pululu podcinką Majchrowicza pokonał Imaz i znów mieliśmy remis. Oczywiście wynik 1:1 nie satysfakcjonował Białostoczan i ci szukali bramki numer dwa. W 71. minucie niecelny, techniczny strzał z obrębu szesnastki zaprezentował wprowadzony w drugiej połowie Kajetan Szmyt, ale i ekipa z Radomia nie odpuszczała, o czym świadczy fakt, że do wykonania trzech bardzo ważnych interwencji zmuszony został Abramowicz. Niesamowita była zwłaszcza ta ostatnia, która zastopowała będącego w pozycji sam na sam zawodnika z Radomia, a był nim Capita. W odpowiedzi z bardzo dobrej pozycji fatalnie spudłował Mazurek, a w 86. minucie z boiska, za dwie żółte kartki, wyleciał Michał Kaput, dlatego Duma Podlasia niedzielny mecz kończyła w przewadze jednego zawodnika. Co więc działo się w ostatnim fragmencie potyczki? O włos przy strzale głową pomylił się Taras Romanczuk, a następnie piłkarze Radomiaka ofiarnie zablokowali próbę Wdowika. W doliczonym czasie gry sytuacji sam na sam nie wykorzystał jeszcze Imaz, choć Hiszpan i tak był na ofsajdzie, a potem, po centrze Wdowika i ogromnym zamieszaniu w polu karnym, piłka znów minęła słupek przyjezdnych w bardzo nieznacznej odległości. Ostatecznie więc niedzielny mecz zakończył się remis, który podopiecznych Adriana Siemieńca z pewnością nie cieszy. Jagiellonia Białystok - Radomiak Radom 1:1 (0:0) Bramki: Jesus Imaz 64 - Rafał Wolski 55 Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek (80' Samed Bazdar), Apostolos Konstantopoulos, Guilherme Montoia, Bartłomiej Wdowik - Kamil Jóźwiak (58' Alejandro Pozo), Taras Romanczuk, Dawid Drachal (68' Bartosz Mazurek), Jesus Imaz, Nahuel Leiva (58' Kajetan Szmyt) - Afimico Pululu Radomiak Radom: Filip Majchrowicz - Jan Grzesik, Steve Kingue, Adrian Dieguez, Josh Wilson-Esbrand (65' Michał Kaput) - Vasco Lopes (83' Salifou Soumah), Chrístos Donis (65' Zie Ouattara), Romario Baro (71' Abdoul Tapsoba), Rafał Wolski, Capita - Maurides (71' Luquinhas) Żółte kartki: Jesus Imaz, Taras Romanczuk i Alex Pozo (Jagiellonia Białystok) oraz Christos Donis, Michał Kaput, Luquinhas i Rafał Wolski (Radomiak Radom). Czerwona kartka: Michał Kaput (w 86. minucie za drugą żółtą kartkę). Liczba kibiców: 13 021
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 16:56
Sport 10:31
Sport 09:53
Sport 2026.02.21 18:08
Sport 2026.02.21 14:21
Ciekawostki 2026.02.21 10:00
Sport 2026.02.21 09:44
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji