Białystok Online

Aktualności

7-osobowa rodzina została bez dachu nad głową. Pożar zniszczył wszystko

2026.01.27 08:00
7-osobowa rodzina została bez dachu nad głową. Pożar zniszczył wszystko
Fot: Materiały rodziny

W środku mroźnej nocy obudził ich ogień. Kilka minut dzieliło siedmioosobową rodzinę od niewyobrażalnej tragedii. Dom, budowany i dopieszczany przez lata, spłonął doszczętnie. Teraz pogorzelcy z naszego regionu proszą o pomoc - ruszyła zbiórka na odbudowę dachu nad głową.

Do dramatu doszło w nocy z 22 na 23 stycznia w miejscowości Szumowo (gm. Korycin). Nic nie zapowiadało tragedii. Komin był regularnie czyszczony, a instalacja elektryczna konserwowana. Po spokojnym, rodzinnym wieczorze wszyscy domownicy poszli spać. W domu byli Jerzy i jego żona Krystyna, ich córka, syn z synową oraz dwójka wnuków: niespełna trzyletnia Roma i jej 14-miesięczny braciszek.

Ogień zauważył Adrian, syn Jerzego. Około pierwszej w nocy wstał do łazienki. Wychodząc, spojrzał na drzwi prowadzące na strych. W szczelinie zobaczył już płomienie. To właśnie ta chwila uratowała całą rodzinę.

Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Wybiegali z domu prosto z łóżek, w tym, co mieli pod ręką. Dzieci wynosiliśmy w piżamkach, owinięte tylko w kołderki.

Pożar rozwijał się na poddaszu, za ścianą pokoju dzieci. Gdy rodzice chwycili śpiące maluchy z łóżeczek, w pomieszczeniu było już wyraźne zadymienie. Adrian razem z Jerzym próbowali jeszcze gasić ogień gaśnicami, ale żywioł był zbyt zaawansowany. Gdy po około 15 minutach na miejsce dotarli strażacy, blacha na dachu była rozgrzana do czerwoności. Jak podkreślali, od tragedii dzieliły domowników dosłownie minuty.

Dziś z domu zostały tylko zgliszcza. Budynek nie nadaje się do odbudowy, konieczna będzie rozbiórka. Rzeczy, które nie spłonęły, są tak okopcone, że również trafią do wyrzucenia. Jerzy stoi przed ruinami w przejściowej kurtce, mimo siarczystego mrozu. To wszystko, co mu zostało.

Pierwszą pomoc zapewnili sąsiedzi i mieszkańcy gminy, którzy natychmiast ruszyli z odruchem serca. Jednak najważniejszym problemem pozostaje brak dachu nad głową. Rodzina chce jak najszybciej odbudować choćby niewielki dom – miejsce, w którym będzie można bezpiecznie spać i ugotować posiłek. Ubezpieczenie nie wystarczy, by sprostać kosztom.

Dlatego przyjaciele rodziny uruchomili zbiórkę pieniędzy. Jerzy i jego żona nigdy wcześniej nie prosili o pomoc. Wręcz przeciwnie – zawsze to oni ją nieśli. Krystyna jest pielęgniarką w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku, znaną z ogromnego zaangażowania i serca dla najmłodszych pacjentów. Teraz role się odwróciły.

Każda, nawet najmniejsza wpłata ma znaczenie. Jak podkreślają organizatorzy zbiórki, drobnym gestem nie zmienimy całego świata, ale możemy zmienić świat tej jednej rodziny, która w jednej nocy straciła wszystko poza tym, co najcenniejsze: życie.

Zbiórka: Pożar wybuchł za pokojem dzieci. Tragedia w środku nocy....

MZ

MZ

24@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas