Adrian Siemieniec po meczu z Rakowem: Nie przechodzimy obok tego rezultatu obojętnie

2023.07.23 09:36
To nie była dla Jagiellonii udana inauguracja sezonu. Żółto-Czerwoni przegrali na terenie mistrza kraju 0:3 i tak naprawdę w starciu z Rakowem nie byli w stanie dojść do głosu. Po spotkaniu trener Dumy Podlasia nie miał więc powodów do zadowolenia.
Adrian Siemieniec po meczu z Rakowem: Nie przechodzimy obok tego rezultatu obojętnie
Fot: Grzegorz Chuczun

Rywal był poza zasięgiem

Przez 45 minut Jagiellonia potrafiła odpierać ataki Rakowa, ale gol do szatni sprawił, że białostocka drużyna kompletnie się rozsypała. Efekt tego był taki, że mistrz kraju po Dumie Podlasia wręcz się przejechał.

- Szkoda, że dzisiaj to akurat my byliśmy drużyną, na której Raków podbudował się przed kolejnym spotkaniem. Co do samego meczu, to na pewno za mało było po naszej stronie momentów, kiedy mieliśmy kontrolę, graliśmy piłką. Do tego chcieliśmy dążyć, żeby wyrównać mecz. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli posiadać piłkę i tym samym zmusić Raków do działań pressingowych, z którymi mieliśmy sobie radzić. Były takie momenty, ale tylko momenty. Widocznie na obecnym etapie nie stać nas na to, żeby na boisku mistrza Polski grać z nim jak równy z równym, jeżeli chodzi o fazę ataku. Co do naszych działań w obronie, to mieliśmy mało kolektywny i intensywny pressing, przez co pozwalaliśmy Rakowowi dobrze na niego oddziaływać. Zbyt rzadko odbieraliśmy piłkę. Nie było tak, jak byśmy chcieli. Nasza ocena meczu w takim przypadku zawsze będzie surowa. Chcemy być drużyną, która ma więcej z gry nawet w starciach z zespołami, które są faworytem i na dzisiaj wyprzedzają nas sportowo - powiedział po przegranym spotkaniu Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii.

Szkolenowiec Żółto-Czerwonych zaznaczył, że kluczowym momentem pojedynku był właśnie doliczony czas pierwszej połowy, gdy gola na 1:0 zdobył Łukasz Zwoliński.

- Nie wiadomo, jak ułożyłby się mecz, gdybyśmy nie stracili bramki do szatni. To zawsze jest newralgiczny moment. Później zanotowaliśmy słabe wejście w drugą połowę, straciliśmy szybko dwie bramki i przy rezultacie 3:0 Raków zarządzał wynikiem i celowo oddał nam piłkę. Mieliśmy większe posiadanie futbolówki, pod tym względem kontrolowaliśmy mecz, ale to było przy stanie 3:0 i pozwoleniu ze strony przeciwnika. Raków nie forsował już tempa, wiadomo, z jakiego powodu. Pracujemy dalej. Jesteśmy po pierwszej kolejce. Nie przechodzimy obojętnie obok tego rezultatu, ponieważ nie można obok niego przejść obojętnie. Nie można też jednak załamywać rąk. To jest jeden mecz, jesteśmy na początku pracy, a przed nami cała liga. Musimy patrzeć w przód i wyciągnąć te momenty, które były dobre. Graliśmy na trudnym terenie, z bardzo dobrym przeciwnikiem. Musimy też poprawić te elementy, które dzisiaj nie funkcjonowały i iść do przodu - oznajmił opiekun Dumy Podlasia.

Jagiellonia nie miała choćby jednej sytuacji

Sobotnią (22.07) rywalizację skomentował też trener gospodarzy.

- Jesteśmy usatysfakcjonowani nie tylko z wyniku, ale również z faktu, jak kontrolowaliśmy mecz. Prosiłem zawodników przed tym spotkaniem, aby w obronie pracowali przede wszystkim dla drużyny, a nie tylko dla siebie, żeby działania indywidualne w działaniach defensywnych przełożyć nad swoje osobiste potrzeby. Prosiłem, aby zespół pracował na tyle dobrze, żeby Jagiellonia nie stworzyła sytuacji i to nam się udało. Pierwsza połowa może nie była idealna w naszym wykonaniu, była po prostu dobra, zwłaszcza w organizacji gry. Druga część spotkania to były momenty, kiedy zarówno w obronie niskiej, obronie wysokiej, z piłką i w różnych fazach gry potrafiliśmy kontrolować to spotkanie i z tego jestem bardzo zadowolony. Gratulacje dla całej drużyny, ale też dla sztabu szkoleniowego, który od dłuższego czasu nie ma wolnego, a mimo to utrzymuje wysoki poziom pracy - powiedział Dawid Szwarga, szkoleniowiec Rakowa.

W następnej kolejce PKO Ekstraklasy Jagiellonia zagra u siebie z Puszczą Niepołomice, natomiast częstochowianie będą pauzować, gdyż na wniosek klubu starcie Rakowa z Koroną Kielce zostało przełożone. Jest to spowodowane występami mistrzów Polski w eliminacjach Champions League.

Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl

663 osób online
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2024 BiałystokOnline Sp. z o.o.
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39