Białystok Online

Kultura i Rozrywka

„Emigrant”. Spektakl, który zostawia widza z własnymi pytaniami

2026.06.29 04:46
„Emigrant”. Spektakl, który zostawia widza z własnymi pytaniami
Fot: Katarzyna Kozioł. Andriei Kamarou w "Emigancie"

Emigrant. Słowo, które obracamy w ustach ze współczuciem, czasem z pogardą, czasem z podziwem.

Emigrujemy do innego miasta, państwa. Za pracą, za miłością. Uciekamy przed wojną. Przed biedą. Przed samymi sobą. Albo przeciwnie, w głąb siebie.

Tę wielowymiarowość pojęcia emigrant pokazuje w swoim spektaklu Krystian Łysoń. W jego interpretacji emigracja nie jest wyłącznie zmianą miejsca zamieszkania. To także zmiana języka, przyzwyczajeń, kraju, domu i tego, co znamy najlepiej. A przede wszystkim zmiana własnej tożsamości.

- Zmiana czegoś, co znamy. I wejście w coś, co nie do końca jest łatwe do uchwycenia, czyli we własną tożsamość.

Na scenie niemal przez godzinę obserwujemy Andrieia Kamarou. To niezwykły tancerz i aktor, który całym swoim ciałem zabiera widzów w podróż po zakamarkach samoświadomości.

Bo tym właśnie jest jego aktorstwo. Balansem ciała, miękkością ruchów, gracją i precyzyjnie wyważonym napięciem każdego mięśnia. Nie opowiada historii słowami. Opowiada ją ruchem.

Sam zresztą podkreśla, że „Emigrant” nie jest spektaklem wyłącznie o emigracji.

- To bardziej o nas. Taka wspólna podróż przez świat. Każdy na pewno odnajdzie coś swojego w tej historii.

I rzeczywiście. Każdy może odnaleźć w niej własny ciężar.

Symbolizuje go pień drzewa, który nie jest zwykłym rekwizytem. To metafora doświadczeń, wspomnień i emocji, które niesiemy przez życie, niezależnie od tego, dokąd zmierzamy.

Spektakl nabiera jeszcze większej siły, gdy uświadomimy sobie, że jego twórcy nie opowiadają wyłącznie cudzych historii. Krystian Łysoń patrzy na emigrację z perspektywy obserwatora. Natomiast Andriei Kamarou, pochodzący z Białorusi, i Georgij Puchalski, urodzony w Gruzji na terenie dzisiejszej Abchazji, dobrze wiedzą, czym jest życie między kulturami, językami i wspomnieniami.

Puchalski definiuje emigrację jako umiejętność adaptacji przy jednoczesnym zachowaniu własnych korzeni.

- Emigracja to dla mnie umiejętność dostosowania się do nowych warunków przy jednoczesnym oparciu się na fundamentach, z których pochodzę.

Tę myśl widać także w warstwie wizualnej spektaklu.

Światło prowadzi widza od ciepłych czerwieni do chłodnych, zadymionych bieli. Pokazuje aktora klęczącego przed wycieraczką z napisem Welcome Home, by chwilę później rozświetlić trzymany przez niego bukiet przepychaczy do toalet. To obrazy jednocześnie absurdalne i boleśnie prawdziwe.

Kamarou nie jest wyłącznie bohaterem przedstawienia. Sam staje się scenicznym rekwizytem. Jego półnagie ciało komponuje się ze światłem, muzyką i ciszą, uruchamiając w głowach widzów własny strumień skojarzeń.

Równie ważna jest muzyka. Wybrzmiewa Czajkowski, pojawia się poezja Puszkina, klasyczne figury baletowe spotykają się z kołem ratunkowym w kształcie żółtej gumowej kaczki pokazującej środkowy palec. To właśnie ta scena wywołała najżywszą reakcję publiczności.

Żółte szpilki, żółte kalosze i żółta kaczka nie są przypadkowymi elementami scenografii. Stanowią przewrotny kontrapunkt dla ciężaru opowieści. Humor miesza się z samotnością, ironia z lękiem, a dziecięca beztroska z doświadczeniem wykorzenienia.

„Emigrant” nie opowiada wyłącznie o przekraczaniu granic państw. Opowiada o przekraczaniu własnych granic.

To spektakl o samotności z samym sobą. O próbie odnalezienia siebie w świecie, który nagle przestaje być znajomy.

Czy polecam?

Tak.

Czy obejrzałabym go drugi raz?

Nie.

Nie dlatego, że nie warto.

Dlatego, że dla mnie było to spotkanie z emigracją zbyt ciężkie i zbyt poruszające. Są sztuki, które chce się oglądać ponownie. Tę wystarczy przeżyć raz. I długo o niej pamiętać.

Spektakl miał premierę 27 i 28 czerwca w Białostockim Teatrze Lalek. Organizatorami projektu są Białostocki Teatr Lalek, Białostocki Ośrodek Kultury oraz Fundacja Rozwoju Sztuki Tańca. Produkcja powstała w ramach programu „Przestrzenie Sztuki Taniec”.

Patronat medialny nad spektaklem objął Białystok Online.

Katarzyna Kozioł

Katarzyna Kozioł

24@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas