POLECAMY
Czas wyjąć z szafy żółto-czerwony szalik, wyprasować koszulkę z "Jotką" na piersi i przećwiczyć znajomość kibicowskich przyśpiewek. Już w sobotę (25.07) Jagiellonia rozegra bowiem pierwszy oficjalny mecz w sezonie 2026/2027.
Faworyci do tytułu? Jagiellonia do nich nie należy Odbywający się w USA, Kanadzie i Meksyku mundial sprawił, że przerwa między ligowymi sezonami minęła szybciej i w zasadzie bezboleśnie. Mimo tego, że w czerwcu i lipcu piłkarskich emocji zdecydowanie nie brakowało, to jednak te związane z PKO BP Ekstraklasą są inne - głębsze, silniejsze, piękniejsze. Pewnie dlatego, że rodzime rozgrywki to bliższa ciału koszula, a większość kibiców ma drużynę, której kibicuje od dziecka. Z kolei mundial? Mundial to po prostu piłkarski spektakl, który, choć piękny i doniosły, to jednak bez reprezentacji Polski pozbawiony jest najważniejszych wrażeń, które podnoszą tętno i sprawiają, że mecz dwóch drużyn to coś więcej niż tylko sport. Kto więc w sezonie 2026/2027 jest faworytem do zdobycia mistrzostwa Polski? Zdaniem bukmacherów wyraźnie największe szanse na złoty medal ma obrońca tytułu, czyli Lech Poznań. Potem na liście znajdują się Widzew Łódź oraz Legia Warszawa, a następnie nieco niżej stoją notowania Rakowa Częstochowa i Górnika Zabrze. Jagiellonia, według bukmacherów, jest dopiero szósta w kolejce po mistrzostwo Polski. Powodem braku wiary w białostocki zespół jest oczywiście letnie okienko transferowe, w trakcie którego Żółto-Czerwoni stracili m.in. takich zawodników, jak: Samed Bazdar, Bartosz Mazurek, Andy Pelmard, Alejandro Pozo, Afimico Pululu czy Bartłomiej Wdowik. Klub pozyskał wprawdzie ostatnio Nika Preleca, Rodrigo Conceicao oraz Jeremiego Agbonifo, ale transfery te przeprowadzone zostały dosyć późno, przez co wymienieni piłkarze nie mieli okazji przepracować z zespołem całego okresu przygotowawczego. Nie można też zapominać, że z Jagiellonii odszedł dyrektor sportowy Łukasz Masłowski, a Jesus Imaz czy Taras Romanczuk młodsi już nie będą. To wszystko sprawia, że według wielu ekspertów samo dostanie się do europejskich pucharów, czyli miejsce w TOP5, będzie dla Dumy Podlasia sukcesem. Korona jest silniejsza Są też jednak i pozytywne informacje. Do takich należą z pewnością wyniki sparingów. Jagiellonia latem pokonała 11:0 Reprezentację Województwa Podlaskiego, wygrała 4:1 z Pogonią Siedlce, a ponadto pokonała trzech silnych rywali podczas obozu w Austrii - 1:0 z Pafos FC, 1:0 ze Spartą Praga i 2:1 z FC Nordsjælland. Remisem (0:0) zakończył się jedynie pojedynek z ukraińską Polissią Żytomierz. Na uwagę zasługuje fakt, że podopieczni Adriana Siemieńca dobrze wyglądali zwłaszcza w defensywie, co w przypadku Jagiellonii nie jest normą. Jeżeli chodzi o Koronę, czyli pierwszego przeciwnika Dumy Podlasia, to drużyna ta w przerwie między sezonami wyraźnie się wzmocniła. Transfery Patrika Hellebranda, Dawida Kownackiego czy Ariela Mosóra pokazują, że pieniądze i wysokie ambicje w Kielcach są i zdobycie trzech punktów w starciu ze Złocisto-Krwistymi wcale nie będzie prostym zadaniem. Ekipa trenowana przez Jacka Zielińskiego przed sezonem rozegrała cztery mecze kontrolne. Korona pokonała 4:0 Zemplin Michalovce, dwukrotnie zremisowała 0:0 z Omonią Nikozja i Stalą Rzeszów, a także przegrała 0:2 z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza. Spotkanie Jagiellonii z Koroną rozpocznie się w sobotę o godz. 14.45, a arbitrem potyczki będzie Karol Arys ze Szczecina. Więcej informacji: PKO BP Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - Korona Kielce
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Kultura i Rozrywka 13:30
Aktualności 13:00
Sport 12:30
Biznes 12:00
Aktualności 11:00
Sport 10:35
Aktualności 10:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji