POLECAMY
Jechał prawie jak na autostradzie, choć był w mieście. Kierowca Toyoty został zatrzymany przez białostocką drogówkę po tym, jak na Alei Niepodległości pędził 136 km/h przy ograniczeniu do 70 km/h. Skończyło się mandatem i utratą prawa jazdy.
Funkcjonariusze z białostockiego wydziału ruchu drogowego, którzy codziennie patrolują ulice miasta i powiatu, tym razem nadzorowali bezpieczeństwo na Alei Niepodległości. Ich uwagę przykuła Toyota, która poruszała się znacznie szybciej niż inne samochody. Wideorejestrator nie kłamał Policyjny pomiar potwierdził przypuszczenia mundurowych. Na odcinku drogi, gdzie obowiązuje ograniczenie do 70 km/h, kierowca pędził aż 136 km/h. To o 66 km/h za dużo, by móc mówić o marginesie błędu czy zwykłym niedopatrzeniu. Konsekwencje brawury Spotkanie z patrolem zakończyło się dla kierowcy bardzo kosztownie. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, policjanci wyciągnęli surowe konsekwencje: mandat karny w wysokości 2000 złotych, 14 punktów karnych oraz zatrzymali prawo jazdy na okres 3 miesięcy. Policja apeluje Nadmierna prędkość wciąż dominuje w statystykach jako jedna z głównych przyczyn wypadków drogowych. Funkcjonariusze przypominają o konieczności dostosowania tempa jazdy do warunków panujących na drodze oraz dbania o bezpieczeństwo własne i innych osób. Białostoccy policjanci zapowiadają, że podobne kontrole będą kontynuowane, a zero tolerancji dla rażących naruszeń prędkości ma być standardem w dbaniu o bezpieczeństwo mieszkańców.
Diana Rusiłowicz
24@bialystokonline.pl
Drogówka 19:20
Aktualności 17:20
Aktualności 15:14
Sport 14:04
Biznes 13:58
Aktualności 13:00
Kultura i Rozrywka 12:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji