POLECAMY
Czy Jagiellonia zażegna kryzys? Czy Żółto-Czerwoni dogonią w tabeli lidera z Poznania? A może Białostoczanie na dobre wypadną z gry o mistrzostwo? Odpowiedzi na te i inne pytania poznamy niebawem. Mecz z Lechem już w sobotę (5.04).
Jedna wygrana, trzy remisy i trzy porażki - tak wygląda bilans Dumy Podlasia w siedmiu ostatnich ligowych meczach. Żółto-Czerwoni na przestrzeni lutego i marca ewidentnie zatracili gdzieś gen zwycięzcy i teraz znajdują się pod ścianą. Ewentualna klęska w domowym starciu z Lechem będzie bowiem oznaczać stratę aż sześciu oczek do najgroźniejszego rywala w walce o mistrzowski tytuł. A Kolejorz jest z kolei w zupełnie innym miejscu. Jeżeli tu weźmiemy próbę siedmiu najświeższych spotkań na poziomie PKO BP Ekstraklasy, to widzimy bilans w postaci sześciu triumfów i jednej porażki. Lech wyraźnie nabrał wiatru w żagle, a przecież terminarz tego zespołu nie był łatwy. Podopieczni Nilsa Frederiksena mierzyli się bowiem m.in. w Lubinie z Zagłębiem, w Poznaniu z Rakowem oraz w Zabrzu z Górnikiem. - Jesteśmy silniejsi niż przed dwoma miesiącami i chcemy iść dalej w obranym kierunku. Wygraliśmy sześć meczów z siedmiu ostatnich w lidze i mam wysokie oczekiwania względem końcówki sezonu. Pozostało nam osiem spotkań i spodziewam się, że postawimy w nich twarde warunki każdemu z rywali. Jesteśmy liderem, więc wydaje mi się, że powinniśmy kontynuować postawę z poprzednich tygodni, nie potrzebujemy zbyt wielu dużych zmian. Drużyna, która wykaże się największą stabilizacją na finiszu rozgrywek, wygra mistrzostwo. W ubiegłym sezonie nasze położenie było trudniejsze na tym etapie, a mimo to sięgnęliśmy po tytuł. Nic więc nie jest jeszcze przesądzone i mowa tu o wszystkich zespołach naszej ligi - mówi przed jednym z najważniejszych spotkań sezonu trener Kolejorza. Jeżeli chodzi o absencje, to w ekipie Lecha zabraknie Radosława Murawskiego, Alexa Douglasa oraz Kamila Jakóbczyka, zaś występ Filipa Jagiełły jest niepewny. Z kolei w drużynie Jagiellonii nie zagrają Leon Flach, Kamil Jóźwiak i Apostolos Konstantopoulos. Prawdopodobnie w kadrze na zbliżający się mecz zabraknie także Dusana Stojinovicia i Miłosza Piekutowskiego. Sobotni hit rozpocznie się o godz. 20.15, a arbitrem spotkania będzie Jarosław Przybył z Kluczborka. W rundzie jesiennej rywalizacja Lecha z Dumą Podlasia zakończyła się remisem 2:2. Gole w Poznaniu strzelali Leo Bengtsson i Mikael Ishak, a także Jesus Imaz oraz Oskar Pietuszewski. Więcej informacji: PKO BP Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - Lech Poznań
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Zdrowie 10:50
Drogówka 10:26
Praca 10:02
Sport 09:38
Sport 08:48
Kultura i Rozrywka 08:19
Dom 08:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji