1506 osób online

Przedsiębiorcy intensywnie szukają pracowników. Korzystają nawet z pomocy urzędów pracy

2021.07.27 10:18
Coraz więcej pracodawców ogłasza się w urzędach pracy. To zaskakujące, bowiem wielu z nich w ostatnich latach nie korzystała z takiej możliwości.
Przedsiębiorcy intensywnie szukają pracowników.  Korzystają nawet z pomocy urzędów pracy
Fot: pixabay.com

Pracodawcy znów zaczęli korzystać z pomocy urzędów, by znaleźć pracowników

Jak informuje Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii - aż o 13% wzrosła liczba pracodawców, którzy zaczęli szukać nowych pracowników za pośrednictwem powiatowych urzędów pracy. Taka różnica została zaobserwowana między pierwszym półroczem tego roku, a analogicznym okresem w roku 2020. W ostatnich miesiącach wpłynęło o 27% więcej propozycji pracy oraz aktywizacji zawodowej. Zdaniem niektórych ekspertów można to uznać za akt desperacji co poniektórych przedsiębiorców. Dlaczego? Otóż dotychczasowe obserwacje sprawiają, że dość krytycznie ocenia się współpracę firm i wiele osób wysyłanych przez urzędy często de facto pracować nie chce, niektórym zależy jedynie na pieczątce, która umożliwia dalsze pobieranie świadczeń.

- W I połowie ub.r. mieliśmy obostrzenia, które mocno uderzyły w rynek pracy. Trudno się dziwić, że np. w usługach nie zatrudniano. Ale również inni pracodawcy bali się tworzyć nowe miejsca pracy, bo nie wiedzieli, co będzie się działo. Z kolei w ostatnich miesiącach już się oswoiliśmy trochę z pandemią. Powoli wracamy do normalności, więc pracodawcy zaczynają odważniej zatrudniać – komentuje Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Przedsiębiorcy przyznają, że raczej nie nastawiają się na wsparcie ze strony państwa, jeśli chodzi o rekrutację pracowników.

- Rok temu część pracowników, chociaż nieduża, była zwalniana w usługach. Inni sami rezygnowali. Skoro epidemia silnie uderzyła w wybrane branże, to ludzie zaczęli sobie szukać bardziej stabilnych miejsc pracy. Kiedy otwieramy gospodarkę, rośnie aktywność pracodawców, od których odeszli pracownicy. Firmy muszą obsadzić stanowiska, więc pojawiają się propozycje zatrudnienia – dodaje ekspert z Konfederacji Lewiatan.

Oblężenie w PUP-ach - i to ze strony pracodawców

W pierwszym półroczu 2021 do powiatowych urzędów pracy wpłynęło 696,2 tys. ofert pracy i aktywizacji zawodowej, to aż o 150 tys. więcej niż rok wcześniej:

- Ten istotny wzrost jest związany z odmrożeniem gospodarki. Branże sezonowe starają się wykorzystać czas przed czwartą falą, podobnie jak firmy inwestujące w zmiany. Równocześnie czekamy na powrót obcokrajowców. Brak ludzi do pracy jest widoczny w wielu branżach, które znalazły potencjał wzrostu w nowej sytuacji – podkreśla Katarzyny Lorenc, ekspertka ds. rynku pracy z Business Centre Club.

W 2021 r. można zauważyć, że liczba ofert z miesiąca na miesiąc wzrasta. Przykładowo w pierwszym, pierwszym półroczu przedsiębiorcy z województwa podlaskiego złożyli do PUP 11,6 tys. ofert – rok wcześniej 9,9 tys.

- Pierwsze półrocze ub.r. było szokiem dla pracodawców, zwłaszcza II kwartał. Wśród wielu menedżerów wysokiego szczebla panował pesymizm, który nie skłania do zatrudniania nowych pracowników. Natomiast teraz panuje przekonanie, że w zasadzie najgorsze mamy za sobą, czyli jesteśmy bardziej otwarci. I stąd wynika wzrost liczby ofert zatrudnienia – opisuje Jeremi Mordasewicz.

Poszukiwani są głównie pracownicy do prostych prac

Jak się okazuje najwięcej zgłoszonych ofert do urzędów było przeznaczonych dla pracowników, wykonujących prace proste. Poszukiwano m.in. robotników gospodarczych, magazynierów, pakowaczy ręcznych, pomocniczych robotników budowlanych, sprzedawców czy robotników w przemyśle przetwórczym. Te propozycje stanowiły ok. 35% wszystkich dostępnych w urzędach.

– Generalnie słuszne jest mówienie o tym, że w nowoczesnej gospodarce pewne prace zostaną zautomatyzowane i będą wykonywane przez roboty. Tylko ten proces zabierze nie kilka, a nawet kilkanaście lat. Mamy więc duże zapotrzebowanie na pracowników do prostych prac. Niepewność powoduje, że pracodawcy wolą zwiększać zatrudnienie niż kupować maszyny. To mniejsze ryzyko, bo linia technologiczna oznacza duży koszt i zwraca się dopiero po 6-8 lat – podsumowuje doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Justyna Fiedoruk
justyna.f@bialystokonline.pl

Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2022 CMG, Białystok
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39
zamknij X
TA STRONA UŻYWA COOKIES. Dowiedz się więcej o celu ich używania i polityce cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.